Po co nas podsłuchują, inwigilują?

POTĘŻNEJ INWIGILACJI KOLEJNA ODSŁONA

Gdy mówiłam i pisałam o działaniach destrukcyjnych w ramach faktycznie oddolnych organizacji obywatelskich, to sama czułam ogromny niesmak, że tak może być, jak jest, o czy mówię lub co opisuję. Niestety oficjalne dane potwierdzają, że informacje o kontrolowaniu obywateli nie są zmyślone, tylko to są fakty przeciwko którym burzą się już nie tylko śledzeni, podsłuchiwani, nagrywani, drażnieni. Skalą zjawiska zaniepokojeni są również przedstawiciele organizacji międzynarodowych, w tym Unii Europejskiej,
a i części polskich funkcjonariuszy publicznych sytuacja zdaje się nie podobać, bo to co się dzieje, wytakane jest im przez przedstawicieli innych państw.

PAP poinformowała: ”W 2013 r. policja i inne uprawnione służby wystąpiły o zarządzenie kontroli operacyjnej łącznie wobec 4509 osób; sąd odmówił tego wobec 16 osób – taką informację przedłożył prokurator generalny Andrzej Seremet marszałkowi Senatu.

Przedłożona przez Seremeta informacja statystyczna jest wykonaniem nowelizacji ustawy o prokuraturze z 2011 r., gdzie wprowadzono zasadę, że Prokurator Generalny będzie przedstawiał Sejmowi i Senatowi coroczną, jawną informację o liczbie wniosków i przypadków zastosowania technik operacyjnych oraz o efektach sądowego i prokuratorskiego nadzoru nad tymi czynnościami”.

Oczywistym wydaje się, że nie sprawdza się, nie kontroluje, nie podsłuchuje i nie nagrywa tych, co nic nie robią. Bo niby po co takiego co nic nie robi, sprawdzać? Zupełnie inaczej jest z tymi, co wykazują się dużą aktywnością zawodową lub społeczną. Traktowanie przez przedstawicielo państwa polskich przedsiębiorców jako potencjalnych złoczyńców, szkodników jest w ostatnich latach w Polsce plagą, która sieje zniszczenie i spustoszenie zarówno w sferze gospodarczej jak i finansowej, a w dalszej konsekwencji w sferze społecznej. Zamiast pracować, bogacić się, utrzymywać i tworzyć kolejne miejsca pracy, polscy przedsiębiorcy dość często są szargani na przeróżne sposoby przez różnych funkcjonariuszy publicznych. Te działania szkodzą ludziom i krajowi, ale pozwalają dobrze żyć nadmiarowi funkcjonariuszy publicznych, dlatego procedery trwają nadal w najlepsze.

Ludziom wyrządzającym ogromne szkody przy rządzeniu krajem, oczywistą oczywistością jest, że nie zależy na tworzeniu się i rozwoju autentycznie oddolnych organizacji społecznych, w sferze zainteresowań których jest aktywność w zakresie życia społeczno – politycznego. Beneficjentom obecnego systemu zależy wręcz na niepowodzeniu tego typu inicjatyw obywatelskich.

To co się działo w ostatnim okresie czasu w aktywnych grupach obywatelskich, wokół aktywnych przedstawicieli organizacji pozarządowych, w tym stowarzyszeń, nie ma nic wspólnego z demokratycznym państwem prawa. To wręcz poraża, jak grupy obywatelskie rozbijane są od środka przez osoby, które czują się kompletnie bezkarne. O bezkarności specjalistów od rozbijania dużo mówi się i pisze w środowiskach autentycznych organizacji pozarządowych. Niestety wobec ich poczynań jest ogromna bezradność w większości przypadków, na tą bezkarność póki co nie było siły.

Rozmawiając z posłami z Lubelszczyzny wielokrotnie zwracałam uwagę, że nie może tak być, by przedstawiciele służb państwa polskiego lub być może ludzie na prywatne zlecenia w poczuciu bezkarności, tkwiąc w przeróżnych układach z rządzącymi, rozbijali oddolne inicjatywy obywatelskie, by przy tym czuli się tak bardzo bezkarni. Przecież działania destrukcyjne w grupach obywatelskich zaprzeczają idei demokracji i państwu prawa, gdzie wręcz niezbędna, konieczna jest autentyczna aktywność zwykłych obywateli, niezbędne jest kontrolowanie działań ludzi władzy, by można było mówić o demokratycznym sposobie rządzenia społecznościami lokalnymi i państwem.

Większość posłów pięknie zamilczała temat, który jest przecież tak bardzo niewygodny. Jedna ze znanych posłanek lubelskich powiedziała mi, że problem jest znany i dotyczy praktycznie wszystkich autentycznych organizacji pozarządowych z terenu całej Polski. Wiemy jak jest – usłyszałam – tylko kompletnie nie wiadomo, jak się przed tym bronić. Jak ludzie wyróżniający się, aktywni, którzy są dyskredytowani, poniewierani odchodzą z jednej grupy, przyłączają się do innej lub tworzą kolejną, bo w poprzedniej nie sposób było już cokolwiek robić, to za chwilę w tej kolejnej organizacji zaczynają się problemy, zaczyna się jakiś cyrk i nie sposób znowu pracować. Oni nie pozwolą wam nic pozytywnego zrobić, powiedziała mi pani poseł.

Niestety z innych rozmów przeprowadzonych przeze mnie z przedstawicielami organizacji pozarządowych,
z lektury różnych materiałów, z obserwacji i osobistych doświadczeń nasuwają się takie same wnioski jak zaprezentowała mi poseł na Sejm RP.

Co to jest demokracja?

Uważam, że tylko w wyjątkowych przypadkach, gdy zachodzą uzasadnione podejrzenia działalności na szkodę innych ludzi i kraju, gdy są uzasadnione podejrzenia działalności przestępczej, powinny być prowadzone działania operacyjne wobec podejrzanych obywateli, by zapewnić bezpieczeństwo ludziom i krajowi. Obecnie w większości przypadków prowadzone działania przez przeróżne służby są szkodliwe, przeszkadzają w prowadzeniu działalności gospodarczej, organizowaniu się obywateli, co ma negatywny wpływ na kondycję finansową oraz społeczną Polaków i Polski. Ma bardzo negatywny wpływ na kondycję gospodarki, liczbę miejsc pracy i potencjał społeczny.

Barbara Berecka

This entry was posted in Demokracja i wolność, Demokracja po polsku, Dyskusje społeczno - polityczne, Edukacja obywatelska i edukacja przygotowująca do życia, Kampania Edukacji Obywatelskiej, Komentujemy na bieżąco and tagged , , , , , , , , . Bookmark the permalink.