„Nie mów matole, co się dzieje w szkole!”

ZOSTALIŚMY WRĘCZ IDEALNIE WYCHOWANI DO BIERNOŚCI!

W Polsce w bardzo wielu grupach funkcjonuje potrzeba zachowywania takiej fałszywej lojalności. W zespole może się dziać bardzo źle, nie funkcjonują w zasadzie mechanizmy samooczyszczania się grupy z patologii. Na przykład naruszane jest prawo lub jest jeszcze gorzej, bo dodatkowo akceptowane w grupie są agresja oraz przemoc i mimo wszystko najlepiej jest siedzieć cicho, nie wychylać się, nie żądać usunięcia patologii w ramach grupy, o zgłoszeniu problemu do odpowiedniej instytucji nie wspominając.

Bo z reguły, gdy człowiek przyjmuje postawę aktywną, wymagającą, to zaczynają się zwykłe nagonki i złośliwości. Zaczynają padać zarzuty o plucie we własne gniazdo. A to, że często gniazdo jest pełne gnoju, a fetor rozchodzi się po okolicy, mało kogo interesuje. Często nie rozliczani są ci, którzy są sprawcami nieprawidłowości, tylko oburzenie zaczyna obracać się przeciwko tym, którzy domagają się działania zgodnie z ustalonymi i powszechnie akceptowanymi zadami. Niestety w Polsce ciągle nie jest niczym wyjątkowym, takie bardzo nielogiczne rozumowanie i działanie, to nic, że wbrew interesom poszczególnych członków grupy i całej grupy, ale za to takie specyficzne, dość powszechnie akceptowane, a że przy okazji wyniszczające, to już jest drobiazg, dla tych oczywiście którzy odnoszą korzyści z utrzymywania patologicznego stanu rzeczy.

Patrząc na polskie życie publiczne, ciągle ogromną bierność znacznej części obywateli, którzy zdarza się, że bardzo świadomie stawiają samych siebie gdzieś na marginesie, bo uważnie obserwują lub nawet na własnej skórze doświadczyli, jak ogromny problem z egzekwowaniem ustalonych zasad ma znaczna część obywateli Polski, jak ciągle ogromne jest przyzwolenie na naruszanie prawa, chamstwo i agresywne zachowania. Ludzie często widzą, a niektórzy doświadczyli, jak nielogicznie, wbrew interesom swoim i swoich rodzin potrafi zachowywać się znaczna część ludzi, popierając interesownych cwaniaków i piętnując jednocześnie tych, którzy domagają się przestrzegania ustalonych zasad.

Powiedzenie „nie mów matole, co się dzieje w szkole”, jest takim skrótowym opisem problemu, zjawiska. Bo jak będziesz wymagający i krytyczny, a jak uznasz za stosowne i skorzystasz z mechanizmów, które umiejscowione są na zewnątrz, umożliwiających usunięcie lub przynajmniej ograniczenie problemu, to musisz liczyć się z tym, że zostaniesz odpowiednio potraktowany, uznany choćby za matoła. Bo według znacznej części ludzi mieszkających w Polsce, światły obywatel to taki, który siedzi cicho, nie wychyla się i popiera w wyborach tych, którzy daleko z tyłu mają jego, jego rodzinę, społeczność lokalną i Polskę. Światły obywatel koniecznie i obowiązkowo musi umieć manipulować innymi, nie może akceptować sprzeciwu, by liczyć na masowe poparcie osób, które czuja się dobrze, gdy ktoś myśli i decyduje za nich.

Tylko widzicie, moim skromnym zdanie sposób załatwiania spraw w Polsce, wymogi demokratycznego stylu rządzenia krajem, powodują, że na matołów to wyszli i dalej wychodzą, ale ci, którzy siedzieli i dalej siedzą cicho, dają się wykorzystywać finansowo, pozwalają sobą manipulować.

To bierność większości ludzi, brak kontroli rządzących, nie pozbywanie się z organizacji pozarządowych, z partii politycznych z samorządów i struktur państwa niekompetentnych, interesownych cwaniaków, którzy z ludźmi i prawem bywa, że robią dosłownie, co im się podoba i nie odpowiadają za nic, brak przeciwstawiania się głupim decyzjom, przymykanie oczu na korupcję, a nawet akceptowanie jej przez znaczną część ludzi spowodował potężny kryzys moralny, finansowy i społeczny, w tym demograficzny.

Niezależnie od dobrego samopoczucia ludzi władzy i ich popleczników, jest na tyle źle, że ludzie masowo stąd uciekają, finanse kraju dosłownie toną w oceanie długów, bo zostaliśmy wychowani do bierności, dość powszechnie akceptowane były szkodliwe z punktu widzenia demokracji bierne postawy, a karcone były postawy pożądane w demokratycznym państwie prawa. By doszło do znaczących zmian w sposobie rządzenia Polską, musi nastąpić ogromna przemiana w umysłach ludzi. Powszechnie pożądane i akceptowane muszą zacząć być postawy aktywne, krytyczne, wymagające, które dopuszczają możliwość korzystania z drogi prawnej, gdy rozmowy, wszelkie mediacje zawodzą.

Komentatorzy strony zwrócili mi uwagę, że Polacy domagają się przemian w ramach demokratycznego państwa prawa, z czym się w pełni zgadzam, o czym już pisałam. Przemiany tego typu nie nastąpią dokąd nie pojawią się w sferze publicznej nowi ludzie. Bo ci co przechodzą z partii do partii, to już pokazali, co potrafią, a stawianie na nich będzie jedynie kolejną ułudą.

Partie są jak układanki z klocków

Nie widzę też żadnego sensu, by w większości cwanych nieudaczników zamienić na innych cwanych nieudaczników. Bo takie jest zagrożenie, czego zresztą Polacy się bardzo boją, głosując na dotychczasowych. Jeżeli w większości nie zmienimy sposobu patrzenia na życie publiczne, nie zmienimy wymagań wobec osób zainteresowanych pełnieniem funkcji publicznych, to będziemy tkwić w polskiej niemożności, a kolejni ludzie będą stąd uciekać, będziemy coraz bardziej grzęźli w kryzysie moralnym, finansowym i społecznym.

Barbara Berecka

This entry was posted in Demokracja i wolność, Demokracja po polsku, Dyskusje społeczno - polityczne, współdziałanie i współpraca, Życie społeczno-polityczne and tagged , , , , , , , , . Bookmark the permalink.