Sąd nie jest od naprawiania krzywd?

SĄDY NIE SĄ MOŻE RÓWNIEŻ OD KWESTIONOWANIA BEZPRAWNYCH DZIAŁAŃ?

SĄD NIE JEST RADCĄ PRAWNYM?

Wiecie co, to może było by nawet śmieszne, gdy sędziowie bredzą, że aż przykro słuchać, gdyby za ich decyzjami nie kryła się ogromna ludzka krzywda. Często niestety jest tak w ostatnich latach w Polsce, że sędziowie przyczyniali się i dalej się przyczyniają do degradowania finansowego i społecznego Polaków oraz polskich rodzin, a w konsekwencji do demolowania kraju.

Słuchajcie, przeszliśmy taką straszną i jednocześnie niesamowitą drogę przed polskimi sądami, konkretnie wydziałami pracy i ubezpieczeń społecznych. Mieliśmy wątpliwą przyjemność poznania niekompetencji zarówno urzędników KRUS, ZUS jak i sędziów. Doświadczyliśmy na własnej skórze polskich układów, wydawania wyroków zgodnie z oczekiwaniami władzy wykonawczej, by zapełnić pustą kasę ZUS, wyroki z tej serii zresztą dalej zapadają.
Nikt się nie zastanawia, jakie spustoszenie sieją orzeczenia sądowe. Jak bardzo krzywdzeni są ludzie i polskie rodziny. Nikogo nie interesuje, że likwidowane są miejsca pracy, a wszystko dzieje się z naruszeniem prawa. Takim strasznym przykładem jest problem z przedsiębiorcami, którzy jednocześnie wykonywali pracę nakładczą, a obecnie pracownicy ZUS i sędziowie w sposób sztuczny ich zadłużają. Coś zupełnie nieprawdopodobnego, niedopuszczalnego w demokratycznym państwie prawa.

Nawet mogę osobiście mówić o pewnej satysfakcji, ponieważ co niektórym sędziom trzeba było kilku lat i uchwał poszerzonego składu Sądu Najwyższego, by zgodzili się ze stanowiskiem, które prezentowaliśmy od początku, do którego doszłam sama po lekturze ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych i kodeksu postępowania administracyjnego, że w decyzjach z zakresu ubezpieczeń społecznych powinien być stosowany kodeks postępowania administracyjnego, a prawidłowość zastosowania prawa proceduralnego powinny badać sądy powszechne, konkretnie poprzez wydziały pracy i ubezpieczeń społecznych. Do znacznej części świadomości urzędników jeszcze obowiązujące prawo nie do dotarło. Sytuacja jest śmieszna i straszna, ale trudno się dziwić, skoro ogromna część ludzi nie rozumie czytanego tekstu. Tylko ja nie rozumiem dlaczego ludzi z taką dysfunkcją pracuje tak dużo w KRUS i ZUS.

Ze sposobem prowadzenia spraw przed sądami też były problemy.
My utrzymywaliśmy, że odwołania od poszczególnych decyzji powinny być prowadzone odrębnie, a część sędziów łączyła odwołania od różnych decyzji i nie było na to siły. Sędziowie z postępowań sądowych robili dosłownie kogel- mogel lub groch z kapustą. Co kto woli. Faktycznie mieszali sprawy, mataczyli nimi. Powodowali, że odwołujący się ludzie nie byli w stanie bronić swoich racji, bo problemy były wymieszane tak, że kompletnie nie można było się w nich połapać.
Tu również nastąpiła jakaś przemiana. Przynajmniej część sędziów już wie, że odwołań od decyzji nie powinno się łączyć.

Tylko widzicie, oni mają pieniądze niezależnie od tego jak pracują, mnie pozostała jedynie satysfakcja. Zawsze coś. Mogę teraz zachowywać się jak przyzwoitka i mówić, przecież mówiłam i pisałam.

Po latach bezprawnych działań urzędników i sędziów pozostało masę naruszających prawo decyzji oraz wyroków sądowych. Wyrządzono ludziom ogromne ilości krzywd, których nikt nie ma zamiaru przynajmniej częściowo naprawić. Ostatnio w Sądzie Apelacyjnym w Lublinie usłyszeliśmy, że sąd nie jest od naprawiania krzywd. Czyżby polskie sądy weszły już w etap oficjalnego sankcjonowania bezprawnych działań urzędników i innych składów sędziowskich poprzez orzeczenia sądowe?
Gdy zapytałam sędziów, kto jest w stanie pomóc nam wyegzekwować prawomocne wyroki, których nie możemy wyegzekwować od lat, to odpowiedź zdumiała nie tylko mnie, ale i innych uczestników postępowania i publiczność. Sąd nie jest radcą prawnym – świadczyła przewodnicząca składu sędziowskiego.
A mnie przecież nie chodziło o poradę prawną, tylko o działania wymuszające, zobowiązujące prezesa KRUS do wykonania prawomocnych wyroków zresztą żeby było śmieszniej Sądu Apelacyjnego w Lublinie.

Państwo przeciwko człowiekowi, przeciwko rodzinie

Ciągle dysponujemy prawomocnymi wyrokami wydanymi w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej, które zgodnie z prawem wiążą sądy i inne instytucje, które są od lat lekceważone i ignorowane zarówno przez urzędników jak i sędziów. Co to wszystko ma wspólnego z demokratycznym państwem prawa? W takim stanie rzeczy nie da się mieć zaufania do instytucji publicznych, nie można mieć zaufania do państwa polskiego.

Barbara Berecka

This entry was posted in Bez kategorii, Demokracja i wolność, Demokracja po polsku, Najważniejsze wiadomości and tagged , , , , , , , . Bookmark the permalink.