Bezmiar bezprawia w Polsce

JEST GORZEJ, NIŻ WIELU POLAKOM SIĘ WYDAJE

POLSKIE PAŃSTWO ZAWODZI CAŁKOWICIE

Obecnie już w żadnej instytucji reprezentującej państwo polskie nie można liczyć na jakąkolwiek przyzwoitość, elementarne przestrzeganie prawa. Tu w naszym pięknym kraju urzędnik państwowy, sędzia, policjant, prokurator itp. beż żadnych obaw, że pociągnięty zostanie do odpowiedzialności może wykorzystywać stanowisko do celów prywatnych, obrony interesów grupy w której funkcjonuje. Zresztą wzajemnie się osłaniają, są dokumenty na to, kto kogo osłania i nie ma na to siły.

Tu bezpośrednie dowody w poszczególnych sprawach nie znaczą nic. Przecież zawsze można je zasłonić koleżeńskimi zeznaniami lub zeznaniami osób na które na przykład policja ma haki i tak sobie trwa ten polski cyrk uwłaczający człowiekowi i prawu.

Tu bez obaw o odpowiedzialność funkcjonariusze publiczni mogą fałszować dokumenty, zastępować zeznania świadków notatkami służbowymi. Przedstawiciele państwa mogą bezkarnie nękać ludzi na prywatnym zamkniętym terenie, co tam artykuł 47 Konstytucji? Jest, bo ma być, a zresztą nie wszyscy funkcjonariusze publiczni go znają. Zdarza się, że policjanci z patroli interwencyjnych nie znają Konstytucji. Po co im ta wiedza. Siłę argumentów funkcjonariusze państwa polskiego zastępują argumentem siły.

”Chociaż sąd administracyjny nakazał premierowi ujawnienie, na jakiej podstawie zdecydował o oddaniu śledztwa smoleńskiego Rosjanom, Tusk nie zamierza dzielić się tą wiedzą. Jak się dowiedziała „Gazeta Polska Codziennie”, chce wnieść o kasację wyroku” – źródło Wp.pl.

Nawet nie wiem, czy śmiać się czy płakać? Śmiech jest oczywiście poprzez ogromne łzy i lęk, co będzie dalej?
Bezmiar bezprawia i braku odpowiedzialności poraża. W Polsce państwo prawa jest fikcją, pozorem, który nie ma żadnego pokrycia w stanie faktycznym.

Demokracja, to między innymi jawność. Nie rozumiem dlaczego premier tworzy jakieś tajemnice?

Uważam, że zupełnie nie mieści się w ramach demokratycznego państwa prawa, uchylanie się przez kogokolwiek od wykonywania prawomocnych wyroków sądowych. Kasacja jest specjalnym środkiem dochodzenia praw czy w tym przypadku powinna być wykorzystana? Czy obywatele nie mają prawa do zapoznania się z tak ważną informacją? Czy niezależnie od rozważenia możliwości złożenia kasacji prawomocny wyrok nie powinien być wykonany?

Funkcjonariusze publiczni robią co im się podoba, gardzą ludźmi i prawem. Osobom poszkodowanym i ich rodzinom dosłownie śmieją się w twarz. Wcale nie dziwi, że w tej sytuacji szykanowani są również funkcjonariusze publiczni, którzy stają po stronie człowieka, rodziny i prawa.
Zdemoralizowani ludzie pracujący w strukturach państwa i instytucjach publicznych demoralizują kolejnych, bagno coraz bardziej powiększa się, a ubabranych jest coraz więcej i więcej.

By rozpocząć naprawę państwa, nie damy rady bez uruchomienia bezwzględnie przestrzeganych mechanizmów odpowiedzialności funkcjonariuszy publicznych za niedopełnianie obowiązków i przekraczanie uprawnień, pozostanie nam tylko rewolucja, pozostaną nam jedynie rozwiązania siłowe.
– Czy można do tego doprowadzić? Ja uważam, że nie. Ludzie muszą zacząć jednoczyć się i wspierać. Dość już bierności i obojętności, która sieją ogromne spustoszenie, degraduje ludzi i kraj.

Przekroczeń uprawnień i niedopełniania obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych jest bezmiar. Trzeba wykorzystywać upomnienia ustne, upomnienia i nagany pisemne oraz konieczne jest sięganie po dotkliwsze kary w przypadku poważnych nadużyć.
Słuchajcie, fałszowanie dokumentów, zeznawanie nieprawdy musi znaczyć, to co znaczy dla policjantów, prokuratorów i sędziów również, a nie dosłownie notorycznie palą głupa.

Tak jak spora część obywateli mamy własne doświadczenia w kontaktach z instytucjami publicznymi.
– Zupełnie nie rozumiem, jak przedstawiciele na przykład KRUS lub ZUS mogą wdawać się z obywatelami w spory sądowe w sytuacji, gdy w sposób ewidentny złamali prawo. Dlaczego ludzie ci za bezprawne działania nie ponoszą konsekwencji?
Wiecie, jak to boli, gdy stoisz na przeciwko przedstawiciela instytucji publicznej, która w sposób ewidentny złamała prawo, w decyzji brakuje podstawy prawa proceduralnego (klasyczna samowola urzędnicza), decyzja zresztą wydana jest jako kolejna w sprawie, już rozstrzygniętej inną prawomocną decyzją i słyszysz: wnoszę o oddalenie odwołania.

– Zupełnie nie rozumiem, jak sędziowie mogą wydawać orzeczenia pozostające w sprzeczności ze stanem faktycznym i prawny?

– Zupełnie nie rozumiem, jak to jest możliwe, że przedstawiciele struktur państwa i instytucji publicznych mogą uchylać się od wykonywania prawomocnych wyroków sądowych?

A przecież taki problemów o których piszę są tysiące, setki tysięcy, a nawet może miliony. Polskie państwo niestety często zawodzi całkowicie.

Nawiązaliśmy dość ścisłą współpracę ze Stowarzyszeniem Stop Bezprawiu – Lublin, a poprzez grupę z innymi stowarzyszeniami, które przeciwstawiają się bezprawiu w Polsce. To co ludzie opowiadają, jakie demonstrują dokumenty poraża. A przecież nasza historia też jest bulwersująca, sami walczymy przed polskimi sądami o wykonanie prawomocnych wyroków sądowych przez prezesa KRUS. Pierwszy nie wykonany, korzystny dla nas wyrok jest z 11-05-2007 roku. Podstawą sporu są dokumenty, a bardzo nierówna nasza walka z instytucją trwa już łącznie ponad siedem lat. Spór, który powinien być zakończony w maksymalnie 60 dni od jego powstania, toczy się latami. Oczywiście za zabawę nami płacimy my i inni podatnicy.
Urzędnicy za to są potrzebni, zarabiają, a gdyby spór szybko dobiegł końca, a takich sporów są tysiące, to nie potrzeba by było tak dużo urzędników.

Od wielu tygodni zastanawiałam się, co napisać na temat historii dwóch panów, których znam osobiście i ich rodzin.
Los rodzin prezentowany był już wielokrotnie w mediach. Oczywiście historie poruszyły co najwyżej zwykłych ludzi. Funkcjonariusze publiczni są lodowaci i mają w głębokim poważaniu poszkodowanych ludzi. Wszystkie władze nad tego typu problemami przechodzą do porządku dziennego. Jak nie trudno się domyśleć, przedstawiciele instytucji publicznych kopali jeszcze poszkodowane rodziny. Tak jest prawie zawsze, gdy człowiek zaczyna walczyć o swoje prawa.
Prawie pewne jest, że funkcjonariusze publiczni do których człowiek zwraca się o pomoc zrobią coś źle, będą bronić kogoś z układu i mechanizm niszczący zwykłych ludzi zaczyna się napędzać.

Dotychczasowe działania przedstawicieli państwa polskiego oraz osób publicznych wobec rodzin o których piszę, spowodowały ogromne szkody, poderwały całkowicie zaufanie do państwa polskiego, zakwestionowały sens istnienia państwa w obecnym kształcie.
Ale z punktu widzenia tego o czym ja piszę, są pewne bardzo znaczące korzyści.
To co ludzi nie zabija, wzmacnia ich – zwracałam na to uwagę wielokrotnie.

Myślę, że bardzo sponiewierani i upokorzeni zostali przez funkcjonariuszy publicznych i osoby publiczne prezesi stowarzyszeń Stop Bezprawiu – Lublin Jerzy Pietrzyk i Przeciw Bezprawiu Jerzy Jachnik. Te historie nie powinny się nigdy zdarzyć w demokratycznym państwie prawa. Ale Polska nie jest demokratycznym państwem prawa, to jest dziki kraj, jak powiedział były minister, gdzie wszystko się zdarzyć może.

Historia rodziny Pietrzyków

Historia Pana Jachnika

Patrząc z punktu widzenia wiedzy na temat prawa i życia publicznego, świadomości obywatelskiej panowie Pietrzyk i Jachnik, którzy na własnej skórze doświadczyli totalnego bezprawia, nie są zwykłymi obywatelami Polski. Są przedstawicielami tej ciągle bardzo małej, elitarnej grupy ludzi, którym nie jest wszystko jedno, którzy aktywnie przeciwstawiają się bezprawiu, którzy wspomagają innych.

Barbara Berecka

This entry was posted in Bez kategorii, Demokracja i wolność, Demokracja po polsku, Dyskusje społeczno - polityczne, Edukacja obywatelska i edukacja przygotowująca do życia, Komentujemy na bieżąco, Państwo prawa and tagged , , , , , , , . Bookmark the permalink.

One Response to Bezmiar bezprawia w Polsce

Comments are closed.