Medialne szaleństwo

NIECH ZAPANUJE JUŻ CISZA NAD TĄ TRUMNĄ!

WE WSZYSTKIM WSKAZANY JEST UMIAR, PRZY ROZDRAPYWANIU, OPISYWANIU, POKAZYWANIU TRAGEDII RODZINNYCH W SZCZEGÓLNOŚCI

Pieniądze nie mogą być jedynym kryterium, którym kierują się osoby odpowiedzialne za publikowanie, dopuszczanie do zamieszczania określonych treści w środkach masowego przekazu.

Ostatnie dni pokazały, że tragedia rodzinna może być doskonałą pożywką dla różnego typu środków przekazu, grania na ludzkich emocjach, odwracania uwagi od spraw ważnych i zarabiania ogromnych pieniędzy.

Gdy porwane jest dziecko, jak później się okazało, to porwanie zostało wymyślone przez nieszczęsną, zagubioną matę, to tym lepiej dla medialnego przekazu.
Gdy jest trup, pogrzeb, niesprawnie działające służby państwa, w tym policja, przynajmniej jeden uczestnik zdarzeń trafia za kratki, to jest na prawdę w czym się taplać.

No i znaczna część polskich mediów żeruje na rodzinnej tragedii, tapla się w ludzkim nieszczęściu, choć już od kilku dni powinna była zapaść cisza nad trumną maleńkiej dziewczynki z Sosnowca.

Na nowo dziczejemy czy co się dzieje, że ludzie interesują się, chłoną informację na temat tego, co dzieje się w innych rodzinach?

Media to potęga przy graniu na emocjach, wyrabianiu opinii, kształtowaniu gustów, zwracaniu uwagi na sprawy najważniejsze lub bardzo mało istotne.
Możliwość oddziaływania na ludzi poprzez media, to jest ogromna szansa dla tych, którzy przygotowują materiały do publikacji, ale jednocześnie to powinna być ogromna odpowiedzialność za słowo i obraz. To powinna być również odpowiedzialność za człowieka o którym się mówi, pisze, którego się pokazuje.

Przez wieki, przez tysiąclecia nasi przodkowie pielęgnowali pewne zwyczaje, wzbogacali kulturę, ustalali normy zachowania się, by to wszystko obecnie zostało zdeptane przez znaczną część współczesnych mediów, by znaczną część ludzi wciągnąć w to szaleństwo braku delikatności, umiaru, dyskrecji.

Uważam, że tak jak jest, nie jest dobrze. Jesteśmy świadkami jakiegoś medialnego szaleństwa na które już znaczna część ludzi niestety uodporniła się, do którego przyzwyczailiśmy się, przechodzimy nad wszelkimi idiotyzmami do porządku dziennego. To co się dzieje, jest formą destrukcji, deptania czego się da, nie służy ani integracji społecznej, ani podnoszeniu kultury lub poszerzaniu wiedzy.

Stosunki między wychowawcami a wychowankami

Barbara Berecka

This entry was posted in Demokracja i wolność, Demokracja po polsku, Dyskusje społeczno - polityczne, współdziałanie i współpraca, Życie społeczno-polityczne and tagged , , , , , , , , . Bookmark the permalink.