Pracowici inaczej

TAK DALEJ BYĆ NIE MOŻE!!!

Nikt chyba nie przewidział, że pierwszy miesiąc 2012 rok naznaczony zostanie ogromną falą protestów. Dzisiaj w bardzo wielu miejscach Polski przypomnieli o sobie i zbyt wysokich cenach paliw kierowcy.

Protesty zaczęły się już w pierwszym dniu roboczym 2012 roku w Lublinie i Płotach pod niemiecką granicą.
Bardzo chciałam, by ludzie obudzili się z obywatelskiego letargu. W uśpieniu trwaliśmy jednak zbyt długo, zbyt dużo nagromadziło się problemów i złych emocji. W takich sytuacjach łatwo jest coś przeoczyć, pominąć ważny etap jakim w tym przypadku powinny być rozmowy, wymaganie od polityków, by zajęli się sprawami najważniejszymi.

Dnia 5 stycznia 2012 roku byłam w takim ważnym momencie wśród protestujących przy ulicy Kunickiego w Lublinie. Po tym co widziałam i słyszałam, chylę czoła przed protestującymi tam ludźmi. Oni wyczuli, że cierpliwość Polaków się skończyła.

Gdy podeszłam do protestujących przez megafon można było usłyszeć wolę okupujących budynek firmy: ?Chcemy, aby ten protest przerodził się w ogólnopolski strajk?. Piątego stycznia około godziny 9:30 jedna z kobiet protestujących wewnątrz budynku przeczytała apel skierowany do prezydenta Komorowskiego i premiera Tuska z żądaniem, by zajęli się problemem braku praw pracowniczych.
Po odczytaniu apelu skierowanego do władz protestujący odśpiewali hymn Polski. Ludzie zgromadzeni przy ulicy Kunickiego krzyczeli: gdzie są posłowie, gdzie są włodarze miasta, gdzie jest prezydent, gdzie jest wojewoda? ? Czemu siedzicie w swoich gabinetach i do nas nie przyjdziecie? Nam jest zimno, ale od środka rozpiera nas energia.

Gdy to słyszałam, widziałam, to mi ciarki po plecach chodziły, ale i budził się lęk, że nie jest dobrze. W demokracji sprawy na ulicach załatwia się w ostateczności. Tak, tylko zwykli ludzie nie mieli z kim rozmawiać. W miejscu protestu pojawiali się tylko nieliczni posłowie, których nikt poza zwykłymi ludźmi nie traktował poważnie.

Według mnie dosłownie rzucało się w oczy, że ludzie potrzebują dobrego słowa, by nie wybuchnąć, by wytrwać w spokoju.
Wieczorem wydrukowałam z Iskry1.pl materiały na temat tego, co to jest demokracja, co to jest totalitaryzm i kilka egzemplarzy razem z mężem zanieśliśmy protestującym. Bardzo się bałam, by ludziom nie puściły nerwy, by nie doszło do użycia siły. Protestujący zwierzali się nam, słuchali co mamy do powiedzenia na temat życia publicznego. Któregoś dnia jeden z protestujących polecił mi według niego i jego żony „fantastyczną stronę z Lublina, którą powinna czytać cała Polska”. My stronę nie tylko znamy, ale nawet ją tworzymy.

Któregoś dnia wieczorem przyszedł do protestujących pan, który wyrecytował przepiękny patriotyczny wiersz o konieczności przebudzenia się Polaków.

Przez kolejne dni odbywały się różne protesty i strajki w różnych miejscach Polski.
Zupełnie nie rozumiem postawy rządzący w sprawie umowy międzynarodowej ACTA, wokół której rodzi się masę wątpliwości. Która nie jest warta tego, by prowokować ludzi do wyjścia na ulice. W demokracji władze muszą słuchać ludzi, a nie postępują wbrew woli znacznej części społeczeństwa.

Dzisiaj gdzieś usłyszałam taką historię: w miejscu protestu kierowców zirytowany człowiek zaczął pokrzykiwać na protestujących, bo musi czekać, a ma dziecko w samochodzie. Któryś z protestujących bardzo rozważnie odpowiedział zirytowanemu ojcu, że dziecku nic się nie stanie, jak chwilę poczeka. Ten bardzo młody człowiek tu się powinien sporo nauczyć, to jest dla niego lekcja historii. Gdybyśmy ja, pan i pozostali na co dzień robili to co trzeba, kontrolowali władzę, to maluch by nie musiał czekać, a my nie musielibyśmy protestować.
To nic, że dziecko trochę zmarznie, niech się uczy, niech wie, że w życiu publicznym nie można liczyć na cud albo na to, że ktoś coś za nas załatwi. Problemy trzeba rozwiązywać na bieżąco.

Dzisiaj w sieci spotkałam ostre słowa pod adresem lenistwa, dość swobodnego podchodzenia do obowiązków przez polityków.
Niby nic nowego, ale wiodące media do tej pory milczały, nie piętnowały niewłaściwych zachować. Zresztą przedstawicielom partii rządzących ciągle odpuszczają.

Rozpoczęliśmy publikowanie „Pytań bardzo politycznych na temat oświaty”. Ponieważ do dyskusji chciałam włączyć aktywnych polityków, to musiałam poprosić o odpowiedzi na pytania. Tu się oczywiście zaczynają schody. Większość polityków jest pracowita inaczej.
Piszę o tym, ponieważ czuję ogromny dyskomfort. To nie jest wynik mojej postawy, że zamieszczam wywiady z przedstawicielami określonych opcji politycznych, że jestem stronnicza. Publikuję te wywiady, które udało mi się zdobyć.

Szybką reakcją na moją prośbę poseł Kempy byłam bardzo mile zaskoczona. Bardzo rzadko posłowie tak poważnie traktują nie znanych im wcześniej obywateli.

Z panią poseł Masłowską, która jest z Lublina, z którą znamy się od lat, to jest zupełnie inna sprawa.
Kilka lat temu gdy była potrzebna pomoc nam i tysiącom polskich przedsiębiorców, a inni posłowie nie mieli dla nas czasu, to pani poseł Masłowska nie tylko wysłuchała nas, ale pomogła zrobić analizy prawne. Gdy miała jakieś informacje, to osobiście dzwoniła.
Dla mnie to był szok. Podczas, gdy inni się lenią, w biurach trudno ich zastać, to pani poseł robi zwyczajnie swoje. Jest dostępna w biurze nie tylko w dni poselskie.

Ja bardzo chętnie korzystam z gościnności w biurze u poseł Masłowskiej. Ponieważ biuro poselskie jest niedaleko od naszego biura, to czasami przechodząc ulicą Królewską po prostu wchodzę i mówię co myślę. Pewnie mają mnie czasami dość, innym razem z kolei przy okazji mogę w czymś pomóc, coś podpowiedzieć.
Zdarzało się, że gdy pojawia się sprawa związana z ubezpieczeniami, to pani poseł dzwoni i pyta co ja o tym myślę. Nawet kiedyś dała mi szansę, bym mogła grupie posłów przedstawić stanowisko w sprawie wyłączenia wstecz z ubezpieczenia z KRUS rolników – przedsiębiorców.

Posłowie przygotowali zapytania poselskie, interpelację i z tego co mi wiadomo, przynajmniej udało się ograniczyć niedopuszczalny proceder. Nam się udało wygrać sprawy w sądzie. Prosimy się o wykonanie wyroków i zwrot nienależnie pobranych pieniędzy. Niedopuszczalna sytuacja w państwie prawa. Z terenu Polski pływają do nas prośby o pomoc od innych poszkodowanych osób.

Z panią poseł Masłowską w części spraw się zgadzamy, miewamy również różne poglądy. Podejście do człowieka i obowiązków służbowych, kraju myślę, że nas bardzo łączy.
Gdy pani poseł mówi o przygniatających Polaków i Polskę problemach, to ja z uporem maniaka powtarzam: edukacja obywatelska, której celem będzie podniesienie świadomości obywatelskiej, potencjału społecznego.

Ja w zasadzie jestem osobą bardzo słabą fizycznie, choć pozory zupełnie mylą, po opakowaniu tego nie widać.
Jeżeli chodzi o edukację, życie publiczne, to najważniejsza jest sprawność intelektualna z którą ponoć jest całkiem dobrze, no i ten w zasadzie młodzieńczy entuzjazm poparty doświadczeniem kobiety w średnim wieku.

Gdy spotkałam się z grupką posłów, było to na kilka dni przed katastrofą smoleńską, to myślę, że ich bardzo zaskoczyłam. Do dziś pamiętam niektóre miny.
Prowincjuszka, która mówi płynnie bez jakiegoś lęku przed szacownym gronem: że nie ceni świętego spokoju i uważa, że bezprawie w KRUS trzeba przerwać. Do tego po sugestii posła, zresztą byłego ministra: – na czym polega problem proszę powiedzieć w kliku zdaniach, ze spokojem odpowiada: na typowej samowoli urzędniczej czyli podejmowaniu decyzji bez podstawy prawa proceduralnego.

korzystajmy z naszych konstytucyjnych praw

Słuchajcie według mnie, gdyby przeciętny polityk w Polsce miał przynajmniej 30% pracowitości pani poseł Masłowskiej, 10% szacunku do ludzi pani poseł i mojego, 10% mojego entuzjazmu, to w Polsce nie mielibyśmy problemów z KRUS, ZUS, wymiarem sprawiedliwości i masą innych spraw, które trzeba rozwiązywać, którym trzeba zapobiegać. Z którymi obecnie nie robi się prawie nic.

A jednak nie demokracja

Dalej nie może być tak, że znaczna część polityków jest pracowita inaczej. Nie powinno też być tak, że szefowie partyjni decydują o losie polityków lokalnych. To politycy lokalni powinni decydować o losie swoich szefów.

Barbara Berecka

This entry was posted in Demokracja i wolność, Demokracja po polsku, Dyskusje społeczno - polityczne, Edukacja obywatelska i edukacja przygotowująca do życia, Komentujemy na bieżąco, Ludzie, współdziałanie i współpraca, Życie społeczno-polityczne and tagged , , , , , , , . Bookmark the permalink.