Pytania bardzo polityczne, dyskusje też

W ostatnich kilku dniach miałam okazję poznać sporo nowych osób. Tak jakoś wyszło, że była okazja i czasu do rozmów na temat naszych polskich spraw, sposobów traktowania ludzi i prawa, podziału wypracowanego dochodu, stylów rządzenia.

Odniosłam wrażenie, że coraz bardziej ludzie zaczynają sobie zdawać sprawę z ogromnego wpływu polityki, sposobów rządzenia, pracy instytucji publicznych na ich życie.

Nie była bym sobą, gdyby w sytuacji gdy jest możliwość porozmawiania o aktywności w życiu publicznym, demokracji, totalitaryzmie, państwie prawa itp. nie podjęłabym tematu.

Doszliśmy do takiego miejsca, gdy część obywateli ma dość obecnego sposobu traktowania, obecnego sposobu rządzenia. Ludzie zaczynają szukać sposobów na wydostanie się z zaklętego kręgu osaczenia i niemocy. Moi rozmówcy otwierali się, mówili co mocno leży im na sercu, słuchali co znaczą takie pojęcia jak demokracja, polityka społeczna, które tylko teoretycznie są szeroko znane.

Czy na szeroką, wręcz masową skalę zostanie wykorzystany potencjał tkwiący w zwykłych ludziach, bardzo zależy od polityków, którzy dysponują publicznymi pieniędzmi, są w stanie wesprzeć edukację obywatelską.

Obawiam się jednak, że większość przedstawicieli elit politycznych tkwi w jakimś uśpieniu. Są bardzo obojętni na los ludzi i kraju lub bardzo chętnie i z niesamowitą pasją zajmują się sprawami mało ważnymi, lub wręcz nie istotnymi.

Ja oczywiście mam swoje prywatne sympatie polityczne, które usiłuję poskramiać przy pisaniu w sieci. Bo po pierwsze, bez większego znaczenia są poglądy polityczne jakiejś mało znanej osoby. Po drugie w Polsce zdecydowanie ważniejsze jest szukanie tego, co łączy niezależnie od podziałów politycznych. Gromadzenie się wokół najważniejszych spraw, które wymagają pilnego załatwienia, powinno być priorytetem w działalności publicznej. Po trzecie, bardzo bym chciał zwrócić uwagę na bardzo mocno niedocenianą w Polsce edukację obywatelską, która powinna być ważna z punktu widzenia różnych ugrupowań politycznych, które twierdzą, że Polska powinna być państwem demokratycznym.

Bez świadomych obywateli nie ma szans na rządzenie państwem w sposób demokratyczny, nie możliwe jest funkcjonowanie państwa prawa, co potwierdza polska praktyka, potwierdzają doświadczenia ludzi. Obywatele z jednej strony muszą dbać o siebie, swoje środowisko i swoje państwo. Z drugiej strony musimy konsekwentnie korzystać z obywatelskich uprawnień wobec władz, musimy korzystać z naszych konstytucyjnych praw.

Ponoć człowiek otrzymuje tyle różnych ciężarów, ile jest w stanie udźwignąć. Ostatnie lata dla mnie, mojej rodziny były pasmem udręki na styku z instytucjami publicznymi, których przedstawiciele działają w sposób samowolny przy milczącym przyzwoleniu większości ludzi.
Pamiętacie, co mnie nie zabije wzmocni mnie. Ja z racji wykształcenia, doświadczenia i nastawienia byłam tą osobą, która powiedziała: dość tego chodzenia nam w brudnych butach po głowach. Przed polskimi sądami wygraliśmy całą serię odwołań od decyzji, których skutkiem mogło być tylko bankructwo rodziny, która wychowywała wówczas małe dzieci. Obecnie walczymy przed polskimi sądami o wykonanie prawomocnych wyroków. Wiem, że takich spraw są setki tysięcy, gdzie prowadzi się politykę niszczenia całych polskich rodzin.
Gdy zaczynaliśmy bardzo nierówną walkę, ostrzegano nas, że to nie ma sensu. Z instytucją publiczną nie da się wygrać.

Dzisiaj wiem, że spora część urzędników i sędziów oraz inni funkcjonariuszy publicznych robi różne rzeczy, żeby utrzymać ludzi w przekonaniu, iż przedstawiciele instytucji publicznych zawsze mają rację. Na ta taki stan rzeczy nie może być zgody. Szczególnie wyczuleni na problem powinni być politycy. Trzeba podjąć wszelkie możliwe działania celem przerwania niedopuszczalnych praktyk w polskich urzędach i sądach.

Gdy obserwowałam manifestację w Lublinie 17-01-2012 roku, to zdałam sobie sprawę, że w Polsce jest gorzej niż mi się wcześniej wydawało. Widziałam, że do kilkusetosobowej grupy ludzi nie wyszła pani wojewoda – by odebrać petycję – dyrektor z urzędu wojewódzkiego na zimnie kazał na siebie czekać manifestującym. Czasu dla sporej grupy ludzi nie znalazł komendant wojewódzki policji. To co stało się przed prokuraturą apelacyjną krzyczy o opamiętanie. Około pół godziny demonstranci bezskutecznie nawoływali, by ktoś do nich wyszedł. Petycja została złożona na portierni. Około 500 osobowa grupa ludzi, o której przyjściu odpowiednio wcześniej poinformowani byli przedstawiciele instytucji, nie mogła dostąpić zaszczytu spotkania z szefami poszczególnych instytucji w Lublinie, by na ich ręce złożyć petycje. Manifestantom oczywiście towarzyszyli przedstawiciele mediów, którzy robią coś źle, skoro przedstawiciele władzy nie czują przed nimi respektu.

Gdy to wszystko widziała, to wiecie co sobie pomyślałam? To, że wygraliśmy serię odwołań od decyzji w państwie, gdzie tak nie szanuje się obywateli, graniczy z cudem, jest wręcz nieprawdopodobne.

Gdy jednak sobie myślę na spokojnie, wczoraj miałam znowu okazję rozmawiać z funkcjonariuszem publicznym, który zauważył, że dysponuję ogromną wiedzą z zakresu funkcjonowania obywatela w państwie, to upewniam się w przekonaniu, że to co się wydarzyło nie jest kwestią cudu, tylko konsekwentnych postach popartych wiedzą, których tak bardzo brakuje w Polsce.

Oczywiście tak nie można traktować obywateli, jak traktowali nas urzędnicy i sędziowie, jak potraktowano demonstrantów 17 stycznia 2012 roku w Lublinie.
Dochodzenie swoich praw przed organami państwa nie może być udręką, która przez lata zatruwa życie.
Jednak każdy z obywateli powinien mieć przynajmniej minimum wiedzy z zakresu funkcjonowania w społeczności, by nie ulegać łatwo propagandzie i manipulacji, by funkcjonariusze publiczni nie mieli świętego spokoju. Każdy, a przynajmniej większość powinna mieć wyćwiczoną na tyle pewność siebie i odwagę, by móc dbać o swoje interesy na styku z państwem, by nie godzić się na bezczynność i przekraczanie uprawnień przez ludzi reprezentujących państwo i samorządy.

W ostatnich latach jako społeczeństwo walkowerem oddaliśmy życie publiczne różnej maści cwaniakom i hochsztaplerom, obecnie zbieramy tego owoce. W ramach chorego systemu problem z funkcjonowaniem mają uczciwi i rzetelnie pracujący ludzi, co ostatnio bardzo mocno widać poprzez upublicznione konflikty, które mają miejsce w różnych instytucjach.

Dziesiątego grudnia tu w stronie postawiłam pytania bardzo polityczne
związane z oświatą, które były zaproszeniem do dyskusji dla wszystkich, którzy są zainteresowani rozmową na temat edukacji. Pytania przesłałam również kilku politykom z różnych partii.
W mojej ocenie poszło dość mizernie, bo ciągle bym chciała więcej. Na pytania skierowałam do przedstawicieli partii reprezentowanych w parlamencie zdecydowali się odpowiedzieć tylko przedstawiciele niektórych ugrupowań.
Internautów jeszcze raz zapraszam do wyrażenia swojego zdania. Mam przekonanie, że macie wiele interesującego do powiedzenia.

Mam oczywiście odpowiedzi od naszego stałego komentatora Pana Włodzimierza Foltynowicza. Dziękuję bardzo.

Uprzejma była odpowiedzieć na moje pytania pani poseł Beata Kępa z Solidarnej Polski, której bardzo dziękuję i którą jednocześnie przepraszam, że wywiad oczekuje na publikację.
Mam zapewnienia, że odpowiedzą na moje pytania jeszcze dwie posłanki z Lublina.
Wstrzymywałam się z publikacją tych wywiadów, którymi już dysponuję, by kolejnym osobom odpowiadającym niczego nie sugerować. Bardzo liczę, że w poniedziałek uda mi się sfinalizować obiecane wywiady.
Od wtorku rozpoczniemy ich publikację. Może ktoś z polityków również jeszcze zdecyduje się wziąć udział w naszej dyskusji. Gorąco zapraszam.

Zapraszam wszystkich czytelników do sugerowania tematów do podjęcia w stronie.

W jednym z poprzednich materiałów postawiłam taką tezę, której rozwinięcie zasugerował mi internauta:

”?ZWYKLI LUDZIE NA RZĄDZENIE POWINNI PATRZEĆ Z POZYCJI BARDZO EGOISTYCZNEJ. CO JA, MOJA RODZINA, NASZE ŚRODOWISKO BĘDZIEMY MIELI Z OKREŚLONYCH DECYZJI??

Ciekaw jestem rozwinięcia tej myśli! Bardzo!

Ukłony.
Włodzimierz Foltynowicz”

Oczywiście nie ukrywam, że z ogromną przyjemnością podejmę wyzwanie. Przygotuję uzasadnienie do postawionej tezy.

korzystajmy z naszych konstytucyjnych praw

Wiem, że strona ma coraz więcej osób, które ją czytają, widzimy to poprzez statystyki oglądalności. Oczywiście gorąco zapraszamy do dalszego zaglądania i czytania, jednocześnie jeszcze raz bardzo zachęcamy do pozostawiania śladów w postaci komentarzy.

Co w sprawie do powiedzenia mają przedsiębiorcy?

Barbara Berecka

This entry was posted in Demokracja i wolność, Demokracja po polsku, Edukacja obywatelska i edukacja przygotowująca do życia, Komentujemy na bieżąco, Polityka społeczna, współdziałanie i współpraca, Życie społeczno-polityczne and tagged , , , , , , , , , , . Bookmark the permalink.