Udział duchowieństwa w życiu publicznym

POTRZEBNY ROZSĄDEK I UMIAR

WSZYSCY MAMY TAKIE SAME PRAWA, PRZYNAJMNIEJ TEORETYCZNIE

rysS118

Dzisiaj przy okazji pożegnania metropolity lubelskiego Józefa Życińskiego, biskupa bardzo aktywnego w życiu publicznym warto o kilku sprawach napisać.

Po pierwsze trzeba skończyć z mitem, że w takim czy innym miejscu księża, biskupi nie powinni wypowiadać się na temat polityki.

Tylko nie bardzo rozumiem dlaczego tak ma być i zgodnie z jakim prawem można komukolwiek zabraniać udziału w dyskusji publicznej?

Słuchajcie, uważam, że duchowni nie powinni agitować za poszczególnymi politykami, partiami politycznymi, ale to jest zupełnie co innego niż wypowiadanie się na temat życia społeczno – politycznego.

Kościoły powinny stawać w obronie ludzi, obowiązane są aktywizować członków społeczności w życiu publicznym. Jak niby mają to robić księża i biskupi milcząc? Polityka to przecież sztuka rządzenia, kształtowanie polityki społecznej, gospodarowanie publicznymi pieniędzmi itd. O biedzie, ogromnym rozwarstwieniu społecznej, zakłamaniu, władzy dla władzy, niesprawiedliwości, braku perspektyw dla rozwoju człowieka, w tym młodego nie tylko można, ale nawet trzeba prowokować dyskusje z ambon. Uważam, że na te trudne czasy potrzeba nam odważnych pasterzy, którzy będą z ludźmi, pośród ludzi.

Męstwo, odwaga, walka o prawa swoje, swoich rodzi to są bardzo ważne sprawy.
Postawy aktywne, obywatelskie uważam, że mogą i powinny być rozbudzane, kształtowane we wspólnotach wyznaniowych również. Milczenie, spoufalanie się kleru z ludźmi władzy, gdy w kraju jest tyle zła, które często generują, potęgują ludzie władzy jest zwykłym tchórzostwem, wygodnictwem, konformizmem.

W uroczystościach państwowych uważam, że powinni brać udział przedstawiciele kościołów w szatach typowych dla wyznania. Nie widzę powodu abyśmy udawali, że jesteśmy kim innym niż jesteśmy. Po co?

Uważam, że w relacjach państwo – kościoły musi być zachowany umiar.

To co dzisiaj widziałam w związku z pogrzebem metropolity lubelskiego przeraża.  Ta jedność ludzi władzy i kleru. Jako młoda dziewczyna, w poprzedniej epoce politycznej byłam na spotkaniu z papieżem, gdzie było ogromne morze ludzi i od czasu do czasu patrole milicji. Tak ogromnych ilości policji na ulicach żadnego miasta jak dzisiaj w Lublinie nie widziałam.

Czy na uroczystościach religijnych prezydent, przedstawiciele rządu, parlamentu i innych władz nie powinni być obecni prywatnie? Czy nie powinni dojeżdżać na własny koszt ze skromną ochroną, a może nawet bez? Nie stać ich?

Barbara Berecka

This entry was posted in Demokracja i wolność, Demokracja po polsku, Dyskusje społeczno - polityczne, Edukacja obywatelska i edukacja przygotowująca do życia, Komentujemy na bieżąco, Państwo prawa, współdziałanie i współpraca, Życie społeczno-polityczne and tagged , , , , , , , , , . Bookmark the permalink.