Dzień Edukacji Narodowej – czas rozpocząć dyskusję na temat rozwoju oświaty w Polsce

W Dniu Edukacji Narodowej tuż po wyborach parlamentarnych czas najwyższy jest ku temu, by rozpocząć poważną dyskusję na temat rozwoju oświaty w Polsce. Warto i trzeba zastanowić się w jakim celu mamy kształć i wychowywać.
W Polsce, gdzie mamy mnóstwo problemów społecznych, kraj tonie w długach, rządzący nie mają spójnej wizji wyjścia z kryzysu, podejmują doraźne i przypadkowe działania, ogromną szansą jest edukacja. W obecnym stanie rzeczy, trudno nawet spodziewać się jakiejś spójnej wizji rozwoju kraju. Do planowania pracy, tworzenia wizji, przewidywania skutków określonych działań trzeba ludzi przygotować.

”Nie ma większego bogactwa w narodzie nad światłych obywateli” mówił Karol Wojtyła, papież, który między innymi pracował z młodzieżą, był nauczycielem akademickim.

W większości przypadków zdobycie solidnego wykształcenia daje ogromne szanse na awans zawodowy i społeczny oraz utrzymanie satysfakcjonującej człowieka pozycji społecznej i materialnej. Tylko w sprawie chodzi o to, by człowiek był wykształcony, światły, a nie posiadał dużo świadectw i dyplomów ukończenia różnych szkół i uczelni.

Uważam, że w Polsce po zmianie systemu politycznego w 1989 r., przedstawiciele nowych elit politycznych zupełnie zlekceważyli kształcenie świadomych, aktywnych postaw obywatelskich. Zignorowali znaczenie odpowiedniego poziomu nauczania i wychowania, które zostały zastąpione ilością osób uczących się, ilością wydawanych świadectw ukończenia licznych szkół, uczelni, kursów i tym podobnie.

Polska może pochwalić się jednym z najwyższych w świecie wskaźników osób, które uczęszczają do szkół wyższych. Jednocześnie w światowych rankingach polskie uczelnie oceniane są nisko. Z poziomem badań naukowych, innowacyjnością gospodarki nie jest również dobrze.

Materiał przygotowuję w Lublinie, od lat dużym ośrodku akademickim jak na polskie warunki.
Czy nie uważacie, że spora ilość uczelni, dużo liczba pracowników naukowych powinna mieć wpływ na rozwój gospodarki, modernizację regionu, bogacenie się ludzi w okolicy?

Środowisko akademickie powinno pobudzać rozwój
– a jak jest, większość widzi?

Lubelszczyzna jest jednym z najbiedniejszych regionów w Polsce i Unii Europejskiej. Taki stan rzeczy bardzo źle świadczy o jakości kształcenia, poziomie badań naukowych i ich wpływie na otaczające środowisko, w tym na gospodarkę.

Carlos Slim, jeden z najbogatszych ludzi świata powiedział kiedyś, że podstawą bogacenia się ludzi, rozwoju jest edukacja i tworzenie miejsc pracy.
Tylko edukacja i tworzenie miejsc pracy

Edukacja nie może być jednak pozorowana i nastawiona na ilość.
Potrzeba nam edukacji, która będzie blisko prawdziwego życia, która będzie przygotowywała do życia i pracy, do bycia świadomym i aktywnym obywatelem.

Na to co dzieje się w oświacie, zdecydowanie większy wpływ powinny mieć środowiska lokalne,
a w nich osoby, którym sprawy wychowania i kształcenia są szczególnie bliskie, które mają pomysły, wizje rozwoju oświaty i odpowiednie przygotowanie do pracy z ludźmi.

Centralne zarządzanie oświatą powinno być ograniczone do minimum, podobnie jak biurokracja w polskim systemie szkolnym.

Trzeba pozwolić ludziom pracującym w placówkach edukacyjnych i opiekuńczo – wychowawczych na tworzenie programów autorskich. Dajmy sobie szansę na czerpanie z zasobów tysięcy ludzi, którzy żyją i pracują w różnych miejscach Polski. Pozwólmy im dzielić się swoim potencjałem, pomysłami i entuzjazmem do pracy.

Nie ma żadnego racjonalnego argumentu, by odgórnie poprzez ministerstwo osaczać nauczycieli, sterować nauczycielami i środowiskami lokalnymi. Minister, pracownicy ministerstwa, kuratoriów oświaty i innych miejsc, gdzie podejmowane są decyzje, nie wiedzą lepiej. Im się tylko tak wydaje, że wiedzą lepiej, ich pomysły są lepsze i skuteczniejsze.

W szkołach powinny być bardzo źle widziane postawy bierne, które są destrukcyjne, hamują inicjatywę i rozwój.
Powinna być promowana aktywność, działania zachęcające do pracy na rzecz pozytywnych zmian w otaczającym nas środowisku.

Temat jest trudny, wręcz mam wrażenie, że strach go ruszać, bo może wybuchnąć straszne oburzenie.
Sprawa dotyczy czasu i jakości pracy nauczycieli, .

Wiem, że część nauczycieli bardzo poważnie podchodzi do swoich obowiązków, pracuje długo i intensywnie.
Ale nie ma powodu, by udawać, że nie wiemy, iż znaczna większość nauczycieli pracuje bardzo krótko i na odczepnego. Jednocześnie potrafi pełnymi garściami czerpać z systemu prawnego, który przyznał nauczycielom sporo przywilejów, które w sposób znaczący przyczyniają się do problemów finansowych w oświacie.
W małych miejscowościach przywileje wynikające z Karty Nauczyciela wspólnie ze składkami ZUS przyczyniają się do likwidacji szkół.

Uważam, że nie ma żadnego racjonalnego powodu, by utrzymywać obecny stan rzeczy w polskim szkolnictwie.

Planując działania edukacyjne musimy brać również pod uwagę możliwości finansowe.
Jednym z najlepszych sposobów oddziaływania na innych ludzi jest dobry przykład choćby poprzez solidną pracę, która staje się wzorem dla innych lub może demoralizować, gdy nauczyciele i wychowawcy dają zły przykład, pracują zbyt krótko, lekceważą swoje obowiązki.

Zróbmy kampanię społeczną

W edukacji musi się znaleźć miejsce na kształcenie aktywnych postaw obywatelskich,
dodawanie wiary w siebie osobom wprowadzanym w życie, przygotowanie do życia i pracy. Bezcelowe jest dalsze kształcenie po to, by zdobywać świadectwa i dyplomy.

Istnieje konieczność popularyzowania elementarnej wiedzy z zakresu prawa. Mnie dosłownie przeraża sposób pracy funkcjonariuszy publicznych w Polsce. Osaczają nas i wciskają ciemnotę, że nie można na to patrzeć, gdy człowiek ma pojęcie jak powinno być, jak brzmią konkretne przepisy istotne w dowolnej, omawianej sprawie.

Tylko podnoszenie świadomości, kształcenie,
a następnie umiejętne korzystanie z praw obywatelskich mogą zmarginalizować patologiczne zachowania w urzędach, sądach itp.

Uważam, że ogromna praca do wykonania jest przed osobami pełniącymi funkcje publiczne
lub aspirującymi do pełnienia funkcji publicznych. Najwyższy czas jest ku temu, by zabrać się za podnoszenie kwalifikacji w zakresie stosunków społecznych, ekonomii, stylów rządzenia, przestrzegania prawa itp.

W Dniu Edukacji Narodowej tuż po wyborach parlamentarnych najwyższy jest czas ku temu, by rozpocząć dyskusję na temat niezbędnych zmian w oświacie, celowości kształcenia i wychowania. A co Wy na ten temat myślicie?

Barbara Berecka

This entry was posted in Demokracja i wolność, Dyskusje społeczno - polityczne, Edukacja obywatelska i edukacja przygotowująca do życia, współdziałanie i współpraca, Życie społeczno-polityczne and tagged , , , , , , , , , , , , , , . Bookmark the permalink.

2 Responses to Dzień Edukacji Narodowej – czas rozpocząć dyskusję na temat rozwoju oświaty w Polsce

Comments are closed.