A jednak nie demokracja

WMAWIAJĄ NAM, ŻE POLSKA JEST KRAJEM DEMOKRATYCZNYM

Zgodnie z sugestią znajomych z realu i blogerów dodaję kolejne bardzo istotne zagadnienie do dyskusji i wprowadzania nowych jakości  w życiu- BEZPIECZEŃSTWO.

Wczoraj trafiłam na taki wpis internautki, gdzie pani przekonywała, że w Polsce mamy demokrację. Tylko, czy aby na pewno? Nie lubię powtarzać prawd ” objawionych”, mitów, które nie mają potwierdzenia w stanie faktycznym. Postanowiłam zająć się tematem tutaj, ponieważ jest bardzo ważny i trudno jest prowadzić debaty społeczno – polityczne bez znajomości pojęcia ”demokracja” i cech charakterystycznych dla niej.

Uważam, że jedną z podstaw obecnego stanu rzeczy w Polsce, jest brak elementarnej wiedzy na temat demokracji wśród ludzi władzy i zwykłych obywateli. Przedstawiciele mediów również często bredzą, że wybory, to jakieś święto demokracji. Jakiej demokracji? Tej, której w Polsce nie ma?

Punktem wyjścia do mojej analizy jest wiedza zdobyta wcześniej i informacje zamieszczone na temat demokracji w ” Wikipedii”. Moim zamiarem nie było przygotowanie naukowego referatu, tylko przybliżenie wiedzy ogólnie dostępnej, możliwie szerokiemu gronu osób.

W ” Wikipedii” jest informacja, że demokracja, to ,,rząd ludu,, w którym źródło władzy stanowi wola większości obywateli. Mogą być rządy bezpośrednie, przejawem których może być referendum. Rządy mogą być również sprawowane przez przedstawicieli (parlament, samorządy). Informację z ” Wikipedii” uzupełniłam przykładami.

Czy już w tej chwili nie macie wątpliwości? Dobrze, mieszamy dalej? Czy przedstawiciele polskiej klasy politycznej, funkcjonariusze publiczni utożsamiają się z ludem, są pośród ludu? Wysokość pensji, przywileje dla ludzi władzy, dość powszechne bezprawie. Czy to ma coś wspólnego z demokracją?

Dalej znalazłam informacje, że klasyczna teoria wywodząca się z prac Johna Locke i Johna Stuarta Milla zakłada się, że faktyczny ustrój demokratyczny powinien charakteryzować się: – możliwością wyboru władz przez wolne i uczciwe wybory, -możliwością kandydowania do ciał tworzących władze wszystkich obywateli, – rządami prawa i jawnością stanowienia prawa, – przestrzeganiem humanistycznej idei praw człowieka, takich, jak: wolności głoszenia swoich poglądów, nawet jeżeli nie są one w danym momencie popularne; wolności zrzeszania się i tworzenia grup nacisku; wolności od dyskryminacji.

Mam nadzieję, że macie również Wy w tym momencie mnóstwo wątpliwości.

W ” Wikipedii”  dalej znalazłam informację, że współcześnie za państwa stricte demokratyczne uznane być mogą  tylko te, których ustrój opiera się formalnie i realnie na dostępności sfery polityki dla wszystkich bez ograniczeń ze względów klasowych, rasowych, majątkowych, religijnych; możliwości wybierania kandydatów na stanowiska publiczne i swobodzie dostępu do stanowisk.

Następny warunek, to suwerenność narodu, to znaczy, że władza zwierzchnia niezbywalna i niepodzielna, należy do zbiorowości społecznej żyjącej w granicach państwa.

Zasada reprezentacji przejawiająca się poprzez wybory i kontrolę.

Uznanie wyborów za główne źródło prawomocności władzy i konieczność cyklicznego potwierdzania legitymacji władzy w wyborach powszechnych.

Możliwość zrzeszania się i wyboru między alternatywnymi ofertami piastunów władzy państwowej.

Odpowiedzialność rządzących przed rządzonymi.

Podział władzy wyrażającym ideę ograniczania rządu poprzez wzajemne kontrolowanie się ośrodków władzy oraz przez działalność zorganizowanej opozycji politycznej.

Wolność przekonań i wypowiedzi.

Instytucjonalna ochrona praw obywatelskich, wyrażająca się w stworzeniu formalnych zabezpieczeń obywateli przed nadmierną i nie uzasadnioną ingerencją władz w ich sprawy.

Słuchajcie, każdy indywidualnie powinien sobie porównać wymagane przesłanki, aby mówić o demokracji ze stanem faktycznym.

Pozwólcie, że swoje uwagi zaprezentują publicznie. Nie znalazłam spełnionego w pełni warunku, aby mówić o demokracji. Wybory są, ale jak zaczniemy zagłębiać się w temacie, to okazuje się, że dostęp do kandydowania ograniczony jest przez ordynację w wyborach parlamentarnych, która preferuje partie polityczne. Finansowanie partii z budżetu dyskryminuje partie nie reprezentowane w parlamencie i pojedynczych obywateli. Nadmierne wynagrodzenia ludzi władzy, w tym samorządowców utrudnia konkurencję zwykłym obywatelom z ludźmi władzy o stanowiska w parlamencie i samorządach. Dobrze wynagradzanego wójta, czy radnego stać bardziej na prowadzenie kampanii niż Ciebie, czy mnie.

Kto liczy się z wolą większości, kto faktycznie nas słucha? Wolność od dyskryminacji? A czym innym, jak nie dyskryminacją jest to, że są równi i równiejsi?

Rządy prawa? Totalne bezprawie i brak odpowiedzialności. Odpowiedzialność rządzących przed rządzonymi, ale wymyśli teoretycy demokracji. Władza robi to, co jej się podoba.

Wzajemne kontrolowanie się różnych władz. Też ktoś znowu wymyślił? Nie ma jak sprawdzone układy, układziki i ewentualna zamiana przy korycie. Są też tacy spryciarze, którzy ustawicznie tkwią przy korycie.

Na koniec mojej pobieżnej oceny sytuacji zostawiłam sobie zabezpieczenie formalne przed nadmierną i nieuzasadnioną ingerencją władz w sprawy ludzi. Zobaczcie, w demokracji człowiek powinien decydować o sobie, ingerencja państwa powinna być ograniczona. Jak jest w Polsce? Oczywiście władze wiedzą lepiej, ingerują w co się tylko da. Zabierają nam znaczną część wypracowanych przez nas pieniędzy w postaci  podatków, które nazywane są różnie, np. składką na ubezpieczenie społeczne. Składki odprowadzane do ZUS obecnie w Polsce są ponad trzy razy wyższe niż  w 1985 r. w Polsce ponoć totalitarnej.

Z analizy jednoznacznie wynika, że nie ma podstaw faktycznych i merytorycznych, by twierdzić, że w Polsce jest demokracja. O braku demokracji świadczą dość powszechne ignorowanie prawa, w tym przez ludzi reprezentujących państwo i samorządy, utrudniony dostęp znacznej części obywateli do pełnienia funkcji publicznych, powszechna inwigilacja obywateli, nadmierna ingerencja ludzi reprezentujących państwo i samorządy w nasze życie. Nie można mówić o demokracji, gdy ludzi władzy nie wsłuchują się w głosy obywateli.

Barbara Berecka

This entry was posted in Demokracja i wolność, Edukacja obywatelska i edukacja przygotowująca do życia, Życie społeczno-polityczne and tagged , , , , , , . Bookmark the permalink.

6 Responses to A jednak nie demokracja

Comments are closed.